Po wejściu w nowy rok wiele osób zaczyna planowanie celów podróżniczych i długich weekendów. Aby ułatwić Wam logistykę, przygotowałem zestawienie 6 miejsc wartych odwiedzenia oraz rozkład najciekawszych możliwości przedłużenia odpoczynku w ciągu roku.
Kiedy i jak zorganizować sobie długi weekend w 2019 roku?
Rok 2019 przyniesie nam w sumie 114 dni wolnych. Gdy zsumuje się wszystkie weekendy, dni wolne i święta to właśnie taki otrzymamy wynik. Do tego dochodzą dni urlopu, więc możliwości do odpoczynku jest całkiem sporo 🙂 🙂
W polskim parlamencie jest procedowana obecnie ustawa, która docelowo może dać nam kolejne dwa dni wolnego – Wielki Piątek przed Wielkanocą i Wigilię. Wydaje się, że ich zatwierdzenie jest tylko kwestią czasu. Zwiększy to pole manewru dla tych, którzy spędzają święta poza domem.
Szczególnie kuszące będzie wtedy wydłużenie odpoczynku bożonarodzeniowo-noworocznego. Biorąc w 2019 roku trzy dni urlopu (23.12, 27.12, 30.12), można mieć w sumie 12 dni wolnego, a dorzucając kolejne dwa dni (2.01, 3.01), mamy w sumie 17 dni wolnego. O ile oczywiście ustawa zostanie przegłosowana i mamy wyrozumiałego szefa 😉
Pozostałe możliwości długich weekendów przedstawiają się następująco:
- Majówka – trzy dni urlopu (29.04, 30.04, 2.05) i w sumie mamy 9 dni wolnego
- Boże Ciało – jeden dzień urlopu (21.06) i mamy 4 dni wolnego
- Święto Wojska Polskiego – jeden dzień urlopu (16.08) i mamy 4 dni wolnego
- Boże Narodzenie (inny wariant) – jeden dzień urlopu (27.12) i 5 dni wolnego
Dokąd pojechać na krótki wyjazd? 6 miejsc do zobaczenia w 2019 roku
O tym, jak przygotowuję moje krótkie wyjazdy, pisałem już jakiś czas temu. Odpowiedź na pytanie, dokąd pojechać na krótki wyjazd, zależy od ilości dostępnego czasu oraz zasobności portfela. Stworzyłem dla Was listę 6 miejsc, które polecam na city break.
Starałem się stworzyć swoistą, podróżniczą arkę Noego, tak, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Są więc cele bliskie i budżetowe oraz droższe i bardziej egzotyczne. Nawet jednak najbardziej odległe wymagają maksymalnie 4 godzin lotu. Optymalnie, jak jesteście w stanie wygospodarować tydzień na taki wyjazd.
1. Izrael – Biblia i start-upy
W ostatnich latach siatka połączeń lotniczych z Tel Avivu do polskich miast znacząco się rozszerzyła. Dolecieć do Izraela można tanio, koszty na miejscu są jednak zdecydowanie wyższe niż w Polsce. Szczególnie, jeśli zamiast łóżka w dormie, chcielibyście mieć własny pokój, a wieczorem wyjść na drinka czy do restauracji. Mimo wszystko podróż do Izraela stała się o wiele bardziej dostępna niż jeszcze kilka lat temu.
Różnorodność krajobrazów, kultur, religii na tak niewielkim skrawku ziemi, a także ich istotność dla kultury europejskiej, sprawiają, że Izrael koniecznie trzeba odwiedzić. Biblijna przeszłość łączy się tam w niezwykły sposób z nowoczesnością (Tel Aviv jest jednym z miast o największej liczbie start-upów na świecie), a w tle odbywa się konflikt izraelsko-palestyński.
My mieliśmy dwa, niestety nieudane, podejścia do wyjazdu do Izraela. W tym wypadku zapewne sprawdzi się przysłowie: „do trzech razy sztuka”.

2. Jordania – Bliski Wschód nieco inaczej
Tanie linie nowymi połączeniami otwierają nowe kierunki eksploracji. Najciekawszą nowością, która dołączyła do siatki lotów w 2018 roku, był Amman, stolica Jordanii. Zwiedzanie Petry (uznawanej za jeden z siedmiu współczesnych cudów świata), nocleg na pustyni Wadi Rum, relaks na plaży w Akabie oraz możliwość podziwiania Morza Martwego z jordańskiej strony to najkrótsza lista miejsc do odwiedzenia. Lot w dwie strony można znaleźć nawet za mniej niż 300 zł.

3. Portugalia – kraj małych przyjemności
Kraj z najlepszym stosunkiem jakości do ceny w całej Europie Zachodniej. Byliśmy w Portugalii dwa razy i zakochaliśmy się w tym kraju. Uważam, że na zachód od naszego kraju trudno znaleźć miejsce bardziej przyjazne dla polskiego turysty.
Gdybyście chcieli zobaczyć portugalskie klasyki (Porto, Lizbona, Sintra, Coimbra, Fatima, Obidos, Nazare), polecam relację w dwóch częściach. My w czasie następnej podróży wyruszymy na południe kraju.

4. Czarnogóra/Albania – mniej przeludnione turystycznie Bałkany
W eksploracji Bałkanów polecam ruszyć bardziej na południe niż tylko do Chorwacji. Kiedy byłem w Kotorze po raz pierwszy w 2008 roku, byłem oczarowany tym miejscem. Szczególnie w ostatnich latach coraz popularniejsza staje się również Albania (przede wszystkim wybrzeże). Za wyjazdem w te strony przemawia również prosta logistyka. Z Polski można tanio dolecieć do stolicy Czarnogóry, Podgoricy (Wizzair, Ryanair). My w tym roku wybieramy się w góry Albanii.

5. Gruzja – Kaukaz na wyciągnięcie ręki
Gruzja jest idealna na tygodniowy wyjazd. Plan można przygotować w ten sposób, by codziennie doświadczyć czegoś nowego. Do tego gościnność ludzi, smaczna kuchnia, świetne wino i chacha oraz niskie ceny sprawią, że z łezką w oku będziecie opuszczali Kaukaz. Kraj polecam szczególnie osobom lubiącym naturę. Jeśli pogoda pozwoli, to warto wybrać się na trekking. Z terminów polecam ten w okolicy Bożego Ciała i sierpniowego Święta Wojska Polskiego. Gdy byliśmy tam pod koniec maja, trafiliśmy na złą pogodę i w górach leżał śnieg. Relacje w pięciu odcinkach znajdziecie tutaj.

6. Ukraina
Bardzo wielu z moich znajomych odwiedziło już Kijów czy Lwów, nie znam jednak wielu, którzy ruszyliby nieco dalej, by eksplorować mniej znane miejsca naszego wschodniego sąsiada. W 2019 roku proponuję wybrać się na zwiedzanie dawnych twierdz Rzeczypospolitej. Ze Lwowa wystarczy wziąć nocny pociąg do Czerniowic, a zamek w Chocimiu i twierdza Kamieńcu Podolskim będą na wyciągnięcie ręki.
Wszystkim polecam przejazd wagonem plackartnym, czyli takim, w którym nie ma przedziałów. Każdy ma miejsce do spania (rozkładane albo stałe w zależności od zakupionego biletu), dostaje pościel, a u konduktora, który opiekuje się danym wagonem, można zamówić herbatę w szklankach, które pamiętam z wizyt u babci. Pierwsza noc w takim wagonie stanowi ciekawe przeżycie.
Trasa szczególnie polecana osobom, które chciałyby odkryć historię dawnych Kresów oraz choć na chwilę przenieść się w czasy Trylogii Sienkiewicza. Najlepszym punktem startowym i końcowym wyjazdu będzie Lwów.


2 komentarze
Pod koniec sierpnia znajdziesz bilety na trasie Katowice – Kutaisi – Katowice za 570 zł w obie strony. Gdy lecieliśmy to płaciliśmy około 500 w obie strony. Nieraz w ramach Szalonej Środy zdarzają się bilety w podobnej cenie (wtedy z tego co pamiętam z bagażem w cenie).
Niestety, ale przewoźnicy dobrze wiedzą kiedy są długie weekendy i dowalają spore ceny na ten czas. Drogo ostatnio bilety do Gruzji. Po +600 zł najtaniej, oczywiście w raczej niekorzystnych okresach. Jest jakaś szansa, że wróciły na tej trasie ceny znane sprzed kilku lat?
Comments are closed.