Podróże w 2018 roku już się skończyły. Koniec roku to dla nas czas przeprowadzki. plecakpodroznika.pl będzie miał nowy base camp na kolejne wyprawy. Równolegle, konkretyzują się niektóre nasze plany na kolejny rok. Pod koniec stycznia ruszamy do Meksyku. Dokąd pojedziemy w 2019 roku? 5 pomysłów na najbliższe 12 miesięcy.
Dokąd pojechać w 2019 roku?
Tym wpisem kontynuuję cykl “Dokąd pojechać w 2019 roku?”. W jego ramach ukażą się cztery artykuły, które zbierają moje rekomendacje dotyczące miejsc wartych odwiedzenia dla Was oraz nasze plany podróżnicze. Przed świętami ukazał się artykuł dotyczący czterech polecanych miejsc off the beaten track. Dziś zdradzę, gdzie wybieramy się w najbliższym roku. Kolejne dwa teksty pojawią się w czwartki. Rozkład całego cyklu znajdziesz poniżej.
Jak planujemy naszej wyjazdy?
Zgodnie z naszą filozofią podróżniczą, w zimie wyjeżdżamy na dłużej w bardziej odległe miejsca, a podróżniczy rok uzupełniamy tygodniowymi city breakami do mniej odległych destynacji. Kilka lat trwało, by wypracować taki model pracy, by było to możliwe.
Szczerze mówiąc, najlepiej odpoczywam, kiedy termin powrotu jest na tyle odległy, by zupełnie się nim nie przejmować. Zimowe wyjazdy spełniają to założenie i pozwalają doładować energię na cały rok. Tym bardziej, że długość trwania dnia w zimie oraz ilość słońca na naszej szerokości geograficznej działa na mnie raczej demotywująco. Pominięcie zimy jest doświadczeniem, które polecam każdemu przynajmniej raz w życiu.
Kiedy przychodzi do krótszych wyjazdów, to 5-7 dni poza domem pozwala na oczyszczenie głowy, odpoczynek, zebranie inspiracji oraz spróbowanie czegoś nowego. City break ma jeszcze przynajmniej jedną magiczną zaletę – można się nim cieszyć jeszcze przed wyruszeniem. Przygotowanie wyjazdu, czytanie książek oraz planowanie różnych miejsc na trasie przynosi radość na długo przed opuszczeniem domu.
Nasze plany nie są ostateczne. Są wypadkową różnych inspiracji zbieranych w ostatnich latach. Wyznaczają pewien kierunek naszych podróżniczych poszukiwań. Nie wiem, czy uda się je wszystkie zrealizować. Prawdę mówiąc, jest to sprawa drugorzędna. W podróżach nie chodzi o to, żeby odhaczać pewne miejsca. Dokąd zatem pojedziemy w 2019 roku?
Plany podróżnicze na 2019 rok – dokąd pojedziemy?
1. Meksyk
Parafrazując klasyka: jak jest zima, to musi być wyjazd! W ostatnich kilku latach roczny rytm wyznaczały właśnie zimowe wyjazdy – była Ameryka Środkowa i Południowa, dwa miesiące spędziliśmy na Dominikanie. Tym razem postanowiliśmy przeznaczyć 5 tygodni na odkrywanie Meksyku.
Trzy lata temu spędziliśmy w tym kraju tydzień, ale przebywając w okolicach Cancun, nie mieliśmy poczucia, że poznaliśmy ten kraj. Wielkie centra turystyczne to takie światy równoległe – niby jest się w jakimś egzotycznym raju, a jednak wszystko nastawione jest na masowego turystę. Trudno w takich miejscach o prawdziwe doświadczenie lokalnej kultury.

A zatem wracamy do Meksyku, by przyjrzeć się temu krajowi bliżej. Nie mamy jakiegoś konkretnego planu na ten moment. Zapewne skupimy się na południowej części kraju (Jukatan, Campeche, Tabasco, Chiapas) i na pewno kilka pierwszych dni spędzimy, relaksując się na jakiejś rajskiej plaży. Co będzie później, okaże się na miejscu. Trochę kusi mnie odwiedzenie Mexico City i pobliskiego Puebla.
Ambitny plan jest taki, aby z Meksyku prowadzić daily bloga i codziennie publikować wpis z naszymi wrażeniami. Startujemy pod koniec stycznia. Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na newslettera 🙂
2. Białoruś
Białoruś, a konkretniej strefa przygraniczna dostępna w ramach ruchu bezwizowego, pojawiła się jako cel podróżniczy na 2019 rok w kategorii off the beaten track. Wiem, że zawitamy do Grodna w najbliższym roku. Mam nadzieję, że wkomponujemy city break na Białoruś w okresie letnim, gdy będziemy mogli doświadczyć piękna Kanału Augustowskiego.

3. Hiszpania
Trochę wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie byłem w Hiszpanii. Kontakt z tym językiem mam już od trzech lat. Głównie w czasie naszych podróży do Ameryki Środkowej i Południowej oraz na Dominikanę. Mozolnie staram się przesuwać naukę tego języka w górę mojej hierarchii celów. Za każdym razem jednak wychodzi z tego mniej niż bym sobie życzył.

Hiszpania jako cel podróżniczy był już przez nas rozważany jako miejsca nauki hiszpańskiego oraz miejsce na zimową podróż (Wyspy Kanaryjskie). Finalnie do tej pory wygrywały cieplejsze lokalizacje. Jedno z miast hiszpańskich pojawi się w moim zestawieniu marzeń podróżniczych (publikacja 10.01.2019). Wyjazd do kraju Sancho Pansy oraz La Casa de Papel (dla fanów Netflixa) jest celem na najbliższe 12 miesięcy.
4. Dubaj
Rok temu byłem pod wielkim wrażeniem książki Pauliny Wilk Pojutrze. O miastach przyszłości. Autorka opisuje dziewięć metropolii, zastanawiając się, jak będzie wyglądała przyszłość urbanizacji i miejsce człowieka, żyjącego w coraz bardziej skoncentrowanej przestrzeni.
Choć najbardziej zafascynowały mnie wizje miast takich jak Songdo w Korei Południowej czy Masdar w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, to najbardziej namacalnym przykładem tworzenia czegoś z niczego na olbrzymią skalę jest właśnie Dubaj.
Kompleks domów w kształcie mapy świata albo wielkiej palmy? Proszę bardzo. Najwyższy budynek świata? Jasne, że tak. 7-gwiazdkowy hotel? Można przecież nieco rozciągnąć skalę i wynieść luksus na kolejny poziom. A to wszystko w miejscu, gdzie 40 lat temu mieszkało jedynie 200 tysięcy ludzi (obecnie ok. 3,1 mln). Bardzo interesuje mnie rozwój miast, dlatego chciałbym zobaczyć i poczuć skalę Dubaju.
Kolejnym argumentem za wyjazdem nad Zatokę Perską jest tania logistyka. Z Katowic można dolecieć do Dubaju liniami Wizz Air w obie strony nawet za niecałe 700 złotych.

5. Albania
Kraj setek tysięcy bunkrów (jak twierdzą niektórzy) staje się coraz popularniejszym celem podróżniczym. Jak grzyby po deszczu wyskakują z ziemi kolejne kompleksy wypoczynkowe na wybrzeżu (inwestuje tu całkiem sporo Polaków). Turystów kusi pewna pogoda, śródziemnomorski klimat i niższe ceny niż w szturmowanej przez rodaków Chorwacji czy Czarnogórze.

Nas głównie interesują góry i trekking w Górach Północnoalbańskich, zwanych także Górami Przeklętymi czy Alpami Albańskimi. Kompanem w naszej podróży będzie Aleks, z którym byliśmy już w Gruzji.
