Krótkie dni i długie zimowe wieczory sprawiają, że można popuścić wodze fantazji i rozważyć niecodzienne czy bardziej egzotyczne miejsca do odwiedzenia. Dziś polecam cztery miejsca off the beaten track, gdzie warto wybrać się w podróż w 2019 roku.
Na potrzeby dzisiejszego zestawienia wybrałem cztery kraje, które zdecydowanie nie są celami masowej turystyki, a raczej ciągle znajdują się na jej uboczu (ang. off the beaten track). Niektóre mają potencjał i wkrótce mogą stać się popularne. Innym, chociażby ze względu na skomplikowaną sytuację polityczną, taki los raczej “nie grozi”.
Wpis jest pewnego rodzaju inspiracją, by planując wyjazdy nieco odważniej spojrzeć na mapę świata w poszukiwaniu miejsc wartych odwiedzenia. Chciałbym również chociaż częściowo ujawnić mój sposób myślenia i bodźce, które sprawiają, że konkretne miejsca trafiają na moją listę miejsc do zobaczenia.
Dokąd warto pojechać w 2019 roku? 4 miejsca off the beaten track
1. Iran
Persja do jedyna wielka starożytna kultura, która rozwinęła się bez wielkiej rzeki. Gdy podróżowałem przez Afrykę w 2013 roku spotkałem wielu backpackerów. W pewnym momencie rozmowy temat zawsze schodził na miejsca, które warto odwiedzić. Rekomendacje były bardzo różne, ale wśród wielu ludzi podróżujących z plecakiem powtarzał się właśnie Iran. Moja wiedza o tym kraju była wtedy szczątkowa, ale ich opowieść i fascynacja tym krajem okazała się zaraźliwa.
W kolejnym roku w Iranie spędziliśmy trzy tygodnie. Zdecydowanie mogę polecić tej kraj. Niesamowite dziedzictwo i historia, wielka różnorodność krajobrazów, mała ilość turystów, niskie ceny atrakcji oraz paliwa (co przekłada się na koszty transportu i wielu innych produktów), a także życzliwość ludzi sprawiły, że pobyt w Iranie był niesamowitym doświadczeniem.
Ruiny Persepolis oraz Shiraz, pustynne miasta Yazd i Kashan (Kaszan), Teheran i góry na północ od miasta, pół świata w Isfahan, wybrzeże Morza Kaspijskiego w Chalus (Czalus), wizyta w irańskiej Częstochowie (Kom), bazar w Tabriz, spotkanie z zaratusztrianizmem czy duszne i wilgotne Bandar Abbas. Tego zdecydowanie trzeba doświadczyć.
Polecam przełom września i października. Bilety z Niemiec można znaleźć za mniej niż 1000 złotych. Relacja, opisująca najciekawsze miejsca w Iranie, trafi na bloga wiosną.

2. Kirgistan
Po przeczytaniu książki Sowietstany Eriki Fatland o jej podróży po Turkmenistanie, Kazachstanie, Tadżykistanie, Kirgistanie i Uzbekistanie ta część dawnego Imperium Sowieckiego mocno awansowała na liście moich celów podróżniczych. Szczególnie zafascynował mnie Kirgistan i natura w tym kraju. Możliwość kilkudniowej wyprawy konnej wokół jeziora Song Kul, kąpieli w jeziorze Issyk-Kul, trekkingu do jeziora Ala Kul i doliny Altyn Araszan w połączeniu z ograniczoną łącznością z cywilizacją bardzo mnie pociągają.
Najlepszy moment w roku, by odwiedzić ten kraj (nasze lato, początek jesieni), pokrywa się niestety z trwaniem sezonu turystycznego w Polsce. Ze względu na pracę jako przewodnik miejski we Wrocławiu ciężko byłoby mi się wyrwać na trzytygodniową podróż akurat w tym czasie. Kirgistan i inne sowietstany muszą zatem nieco poczekać.

3. Białoruś
Tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy wybraliby się nawet na krótki wyjazd na Białoruś. Mam wrażenie, że gdyby zapytać przeciętnego Polaka o Białoruś, to pierwszym skojarzeniem byłby dyktator Łukaszenko, a potem długo długo nic. Z geografii został w głowie zapewne Mińsk. Osoby interesujące się literaturą zapewne wymienią Swiatłanę Aleksijewicz, laureatkę literackiej Nagrody Nobla z roku 2015 (pozdrowienia dla sympatyków akcji “Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka”).
Łukaszenko przypomniał o sobie jednak dekretem zezwalający obywatelom Polski na pobyt bezwizowy. Dotyczy to nie tylko osób, które przylecą na Białoruś przez lotnisko w Mińsku (wtedy można zostać na Białorusi do 30 dni). Od 2018 roku można wjechać bez wizy także na obszar parku “Kanał Augustowski” (obejmuje również Grodno) oraz strefy turystyczno-
rekreacyjnej “Brześć” (w obu przypadkach do 10 dni). Trzeba wykupić ubezpieczenie, mieć wystarczające środki finansowe (25€ na dzień pobytu) na pobyt oraz dokument potwierdzający wykupienie usług turystycznych u certyfikowanego operatora działającego na obszarze stref. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie MSZ.
Bardzo poważnie rozważam city break, który połączy Kanał Augustowski oraz Grodno (dziś mieszka tam ok. 75 tys. Polaków!). PKP Intercity wprowadziło bezpośredni pociąg z Krakowa do Grodna.

4. Oman
Oman pojawił się w mojej podróżniczej świadomości w roku 2010 w czasie wystawy EXPO w Szanghaju. Mało kto to pamięta, ale o tą samą wystawę starał się Wrocław. Do tej pory pamiętam ich pawilon i ekspozycję pokazującą pracę poławiaczy pereł. Minęło kilka dobrych lat i sułtanat coraz konsekwentniej stawia na turystykę. Są przewidywania, że przyjmowanie zagranicznych gości może stać się największą gałęzią przemysłu w kraju na południowo-wschodnim skraju Półwyspu Arabskiego.
Założona przed Portugalczyków stolica Maskat, wpisany na listę UNESCO Fort Bahla czy szlak kadzidła to tylko przedsmak wrażeń, które czekają na nas w Omanie. Prawdziwym skarbem nie są tu miasta, a natura – 5-cio kilometrowa jaskinia Al Hoota, Wielki Kanion Arabii (Wadi Ghul), pustynne safari, kąpiel w Wadi Shab czy zielone żółwie na plaży Ras Al Jinz.
Lot z Niemiec można znaleźć za około 1500 zł, z Polski około 300 zł więcej. Kilka biur podróży organizuje wczasy all inclusive w Omanie. Dla tych, którzy chcieliby zobaczyć coś innego niż Dubaj czy Abu Dhabi.


3 komentarze
Wjazd bez wizy nie jest taki łatwy. Jest tez trochę wymagań absurdalnych jak np. wykupienie dwóch usług w jakimś białoruskim biurze turystycznym. Polecam usługi stron, które całe ogarniają formalności i wysyłają mailem pozwolenie na wjazd. Ja korzystałem z https://bezvizy.by/pl/ a z palety uslug turystycznych, które obowiązkowo trzeba wykupić wybrałem bilet do domu Elizy Orzeszkowej i bilet na Stary Zamek w Grodnie. Wszystko dostajemy w postaci e-biletu i jest to super proste. I bardzo tanie. Tylko na przejściu czas oczekiwania to z 1,5h jak cały pociąg wysiada.
Zgadza się. To miałem na myśli, pisząc o dokumencie potwierdzającym wykupienie usług turystycznych.
Jak to w praktyce wygląda, mam nadzieję pokazać w 2019 roku 🙂
p.s. Byłeś na Białorusi?
Byłem na majówkę w zeszłym roku w Grodnie. Święto Pracy pod pomnikiem Lenina z czerwonymi sztandarami dookoła to ciekawe przeżycie 🙂
Comments are closed.