fbpx

MDB #8: Cenote – skarb Majów

przez Piotr Łącki

Kolejny dzień postanowiliśmy spędzić aktywnie. Wyruszyliśmy na rowerach do cenote w okolicy Valladolid. Czym są cenote i dlaczego były tak ważne dla Majów?

Czym są cenote?

Cenote to rodzaj naturalnej studni krasowej utworzonej w skale wapiennej. To był skarb Majów. Na Jukatanie, gdzie nie ma większych rzek oraz opadów, pozwalały ludziom przeżyć. Dla Majów były podstawowym źródłem wody przez cały rok. Wokół nich powstawały największe miasta.

Majowie wierzyli, że cenote prowadzą w zaświaty. Nawet współcześnie, pływając w nich w słoneczny dzień w masce, gdy widzi się na głębokość wielu metrów, ma się nawet poczucie wyjątkowości, a nawet przerażenia ze względu na nieskończoną toń pod stopami.

Podobno na Jukatanie jest ich ponad 6000. Współcześnie służą głównie jako atrakcje turystyczne oraz miejsce eksploatacji płetwonurków. Badacze znajdują w nich szkielety osób złożonych w ofierze. Bardzo polecam odwiedzić przynajmniej jedną z nich.

 

Od 27.01.2019 przez 5 tygodni zapraszam na daily bloga z podróży po Meksyku. Jedziemy we dwójkę, z plecakami. Lokalnymi środkami transportu będziemy odkrywać najciekawsze miejsca na południe od Mexico City. Zapraszam codziennie o 18:00 na kolejny wpis na bloga 🙂 Wszystkie wpisy znajdziesz pod tym adresem: plecakpodroznika.pl/meksyk

Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? Chcesz być na bieżąco? Polub plecakpodroznika.pl na Facebooku!  Każdy lajk daje zastrzyk pozytywnej energii do dalszego pisania. Z góry dzięki! 🙂 

Wycieczka do cenote

Cenote w okolicy Valladolid jest przyjemniej kilkanaście. Za namową poznanych lokalsów postanowiliśmy wybrać się do cenote San Lorenzo Oxman. Dzień wcześniej odwiedziliśmy cenote Zaci. Sam widok potężnego leja schodzącego w ziemię jakieś kilkanaście metrów ponad lustrem wody robił wrażenie.

Koło południa wsiedliśmy na wypożyczone rowery i wyjechaliśmy z miasta. Cenote znajdowały się mniej niż 45 minut jazdy od centrum. Gdy tam dojechaliśmy, okazało się, że cenote towarzyszy pełna turystyczna infrastruktura, wraz z basenem, barem i restauracją.

Nas na początku interesowała jednak sama cenote. Ruszyliśmy więc 73 stopnie pod ziemię, by zobaczyć ją w pełnej krasie. W środku było maksymalnie 10 osób, a naszym oczom ukazał się taki widok.


Słońce wchodzące do studni oświetlało przejrzystą wodę. Można było spojrzeć na wiele metrów w dół i nadal nie sposób było zobaczyć dna! Chłód w jaskini był miłą odmianą dla upału na zewnątrz.

Drzewa na powierzchni spuszczały wielometrowe korzenie, by pozyskać wodę. Po raz pierwszy widziałem drzewa, których korzenie były 3 razy dłuższe niż ich wysokość!

Atrakcją cenote była lina podwieszona do drzewa na powierzchni, na której można było przelecieć nad lustrem wody niczym Tarzan na lianie, by na koniec wskoczyć do wody. Wygląda to mniej więcej tak 😉


Jutro z samego rana wyruszamy do Chichén Itzá – najbardziej znanego miasta Majów założonego na Jukatanie. Zapraszam na relację o 18.00!

Przeczytaj również

2 komentarze

Damian 24 lutego 2019 - 07:13

Niesamowite! A jak się wychodziło z tego leja? 🙂

Piotr Łącki 27 lutego 2019 - 05:32

Z wody wychodziło się po drewnianych schodkach, a potem po klasycznych, betonowych . Infrastruktura jak się patrzy 🙂

Comments are closed.

Close